Kiedy mi mówisz, że przy mnie odpoczywasz i się uspokajasz, to ja Ci mówię, że to tylko pół prawdy. Drugie pół jest takie, że jestem tylko pinem do Twojego konta, z którego to Ty wypłacasz swój własny spokój. Pamiętaj, że pin może ulec zmianie. Kiedy mi mówisz, że przeze mnie czujesz się zupełnie do dupy, to ja Ci mówię, że to tylko pół prawdy. Jeśli jestem tylko przestrzenią, do której wstawiasz własną szafę grającą z repertuarem Twoich własnych emocjonalnych kawałków, które własnoręcznie losujesz, to jakie znaczenie ma miejsce, w którym gra szafa? Jeśli pójdziesz z nią gdzie indzej, a po jej wstawieniu wykonasz wszystkie czynności według tego samego schematu, to będzie grać dokładnie to samo.
No, teraz się zrobiło tu bardzo przytulnie. Tylko jeszcze te "gnioty"...
OdpowiedzUsuńZawsze myślałem, że to są dobre wiersze, ale pewnie żaden ze mnie romantyk, jeśli podobają mi się gnioty.
Chociażby przez szacunek dla czytelnika, nie powinnaś ich tak określać bez dołączania nawiaska i średnika. Ja i tak je przeczytam. PS. Nie mam innych nagrań niż na mysace.
No przecież gnioty to jest właśnie to. Dobry gniot nie jest zły:)
OdpowiedzUsuń