Wiatr targa dziś bezlitośnie wątłymi skrzydłami małych zwiastunów wiosny,
a oni mimo swej mikrej budowy z opanowaniem znoszą tę wietrzną ekwilibrystykę.
Od pewnego momentu uskuteczniam się trochę na Twitterze (@Kaszmirowa78) a ostatnio doszło do nawet tego, że odcisnęłam swoje atramentowe piętno na papierze kredowym, który właśnie się przygotowuje do zszycia i oprawienia (w twardą oprawę) aby stać się pełnowartościową publikacją, która niebawem ukaże się drukiem... z serdecznym pozdrowieniem - pozostająca w oczekiwaniu na nakład i Wasze zainteresowanie :) Kaszmirowa
Ostatnio nie byłam sobą... Przeszłam świadomością (tak samo, jak przechodzi się do własnej ręki czy nogi) do tego odnalezionego fragmentu mnie, którego się kiedyś wyparłam wraz z towarzyszącymi mu emocjami. To stąd to poczucie dezintegracji... Czy już go zintegrowałam ze sobą i jest mnie więcej? Tego nie wiem. Ale czuję się bardziej ześrodkowana. Jakbym wróciła do "bazy" z pozornie niebezpiecznej wyprawy do peryferiów mnie...
Komentarze
Prześlij komentarz