Posty

dochodząc do tego, że odejście jest naturalnym procesem...

...który sprawia, że powstaje przestrzeń na przyjście nowego... wiedząc, że nie zmarnowaliśmy żadnej chwili z drugim człowiekiem... czując, że nie ma czegoś takiego jak osamotnienie, bowiem jest nam dobrze z samymi sobą... niczego nie żałując... nie bojąc się zmian... nie bojąc się naszego własnego przejścia... nie uważając, że jesteśmy tylko ułożoną w pewien system stertą kości przyobleczoną masą mięśniowo-tłuszczową... albo tylko naszą głową... czy byłoby wtedy coś takiego jak żałoba?

obraz pozorny

A jeżeli w odbiciu lustrzanym zawiera się świat równoległy to czy jestem tam enancjomerem siebie?

uwaga! uwaga!

Jeśli człowiek nie musi się czymś martwić to z reguły nie zwraca na to uwagi. Czyż nasza uwaga nie przejawia się zatem tylko w aspekcie negatywnym?

rozmowy z Bogiem

Kiedy byłam małym dzieckiem miałam odwagę rozmawiać z Bogiem bezpośrednio. Potem przestałam z Nim rozmawiać w ogóle. Dzisiaj mam coraz większą odwagę rozmawiać z Nim poprzez każdego napotkanego człowieka.

Id

Widzę - czego nie chcesz pokazać. Słyszę - czego nie chcesz powiedzieć. Mam odwagę strach twój odczuwać, gdy ty nie chcesz o nim wiedzieć. Mówię to, o czym ty tylko myślisz. Robię - co byś zaniechał. A gdy się znów niecierpliwisz - ja tylko grzecznie czekam.

towarzysz

Kiedy idę - Idzie ze mną. Gdy się smucę - Płacze deszczem. Gdy się śmieję - światłem łechce. Wierny. Cichy. Mój towarzysz. NIEBO.

pułapka myślenia

Interpretując świat rozszczepiam go pryzmatem własnych doświadczeń. Świat jest sumą wszystkich doświadczeń. Moje doświadczenia są tylko fragmentem. Czyż nie widzę zatem tylko wierzchołka góry lodowej? A może moje doświadczenia to holon?